Trener w stresie – część 1

O nowym podejściu do stresu i jego… pozytywnych skutkach również w pracy trenerskiej.

Presja czasu, odpowiedzialność za efekty, lęk przed nieprzewidzianymi sytuacjami, obawa że uczestnicy szkolenia będą do niego negatywnie nastawieni, że nie zrozumieją co chcę im przekazać, że zapomnę co miałam powiedzieć, że będzie nudno i w ogóle, że to wszystko nie wypali!

Dodaj do tego brak czasu na odpoczynek, na porządne, zbilansowane posiłki i jeszcze milion problemów, z którymi przecież wszyscy borykamy się na co dzień.

Źródeł stresu w pracy trenera (i w życiu w ogóle) jest mnóstwo…

Stresują się wszyscy – prezenterzy, trenerzy, wytrawni mówcy, nawet zawodowi aktorzy.

Bardzo lubię swoją pracę. Lubię pracować z ludźmi. Uwielbiam obserwować, jak się rozwijają i jak rozwijają się ich firmy. Wiedzą to osoby, z którymi i dla których pracuję. Mimo to są takie projekty, które zwłaszcza na etapie przygotowania „spędzają mi sen z powiek”.

Osoby, z którymi pracuję wiedzą jednak również to, że często podejmuję się realizacji bardzo nietypowych projektów – mimo stresu jaki najczęściej towarzyszy ich realizacji.

O co więc chodzi z tym stresem?

Media, psychologowie i lekarze od lat straszą nas skutkami stresu: „Stres zabija”, „Stres niszczy nasze neurony. Bezpowrotnie!”, „Pozbądź się stresu i bądź szczęśliwy”…  ale czy to do końca prawda?

Przede wszystkim stres po prostu jest.

To naturalna reakcja naszego organizmu na środowisko, która powstała na drodze ewolucji. Kiedyś kiedy człowiek stawał w obliczu niebezpieczeństwa miał do wyboru dwie opcje – walczyć albo uciekać. Dlatego w sytuacji wielkiego stresu krew odpływa do nóg, zasilając mięśnie, a w głowie mamy pustkę. Dzisiaj nasz mózg rozpoznaje sytuacje, w których stoimy przed większym wyzwaniem jako sytuację zagrożenia, dlatego sama myśl o nich wywołuje w nas podobne zachowania jak kiedyś realne fizyczne zagrożenie. Zaczyna szybko bić serce, brakuje oddechu.

Stres pojawia się zatem często pomimo świetnego przygotowania i wiedzy merytorycznej. Mówimy, jestem zestresowany przed szkoleniem. Jestem zdenerwowany przed prezentacją. Przeraża mnie myśl o spotkaniu z przełożonym. Reakcje ciała odczytujemy jako sygnał, że sobie nie poradzimy.
A to właśnie jest sygnał, że nasze ciało robi wszystko byśmy sobie poradzili.

Może zatem warto ten stres polubić i zamienić w naszego sprzymierzeńca?

Naukowcy dowiedli, że warto. Ostatnio o badaniach nad wpływem stresu na nasze życie pisał nasz kolega z zespołu, Mateusz Banaszkiewicz, który jest psychologiem zdrowia i większą część zawodowego życia poświęcił badaniu stresu i wspieraniu ludzi w radzeniu sobie z nim.

„Kiedyś badacze koncentrowali się na ogólnych zależnościach, co sprzyjało ogólnemu opisowi stresu jako zjawiska i obserwacji konsekwencji negatywnych. Dzięki rozwojowi zaawansowanej statystyki i możliwości analizowania zróżnicowania pomiędzy ludźmi również w zakresie stresu badacze zaczęli dostrzegać również jego pozytywne strony.”

Na czym polega pozytywne działanie stresu?

„Hormony takie jak adrenalina czy kortyzol mają rolę mobilizującą. Wspierają nas w podjęciu szybkiej, intensywnej reakcji. Interesującym przykładem jest oksytocyna. Tak jak wiele hormonów i ona posiada różne funkcje. Jeśli w czasie doświadczania stresu rośnie nasz poziom oksytocyny podobnie jak w przypadku takich hormonów stresu jak adrenalina, może zwiększyć się nasza tendencja do podejmowania zachowań ryzykownych, jednak tym razem będą to zachowania mając na celu ochronę innych ludzi przy jednoczesnym zmniejszeniu aktywności mózgu w rejonach związanych ze strachem. Mówiąc prosto, stajemy się bardziej pro społeczni i odważniejsi żeby chronić grupę. Pod jej wpływem możemy mieć też potrzebę przytulenia się do kogoś bliskiego. Badania wskazują, że takie zachowania modulują reakcję stresową, sprawiają, że staje się ona bezpieczniejsza.”

Badania, o których wspomina Mateusz pokazują ,że „Stres szkodzi nam wtedy, gdy czujemy, że jest wbrew naszej woli i jest pozbawiony sensu – jednak ludzie potrafią nadawać sens swoim doświadczeniom.

Można zatem powiedzieć, że to MY jesteśmy „autorami naszego stresu” i to nasze przekonania w dużym stopniu powodują, że stres ma na nas negatywny wpływ.

To my oceniamy sytuację, która istnieje na zewnątrz i nadajemy jej znaczenie. W zależności od tego, czy uznamy, że posiadamy zasoby osobiste (a więc wiedzę, umiejętności, atrybuty fizyczne, kompetencje interpersonalne, optymizm i wiarę w siebie) – tak ocenimy znaczenie sytuacji. To, co się dzieje w naszym umyśle i emocjach, wyznacza subiektywne poczucie obciążenia stresem i wpływa na sposoby reagowania zewnętrznego. W większości codziennych sytuacji, bardziej szkodliwe jest dla nas myślenie o negatywnych skutkach stresu niż sam stres (co także potwierdzają badania, a o czym niesamowicie wciągająco opowiada dr Kelly McGonigal  – polecamy nie tylko ze względu na treść, ale i formę 😊)

Jak więc działać?

Najlepiej nadać stresowi znaczenie i postarać się myśleć o nim jako o reakcji na to, że podejmujemy się czegoś ważnego, na czym nam zależy.
W kontekście pracy trenerskiej ma to bardzo duże znaczenie.

Czy to będzie łatwe? Zdecydowanie nie.  Przez lata myśleliśmy o stresie jako o czymś, czego należy się pozbyć, ale skoro nauczyliśmy się takiej reakcji możemy nauczyć się także nowej.

W pracy trenera i w pracy z ludźmi w ogóle stres pełni szczególną rolę, specyficzne są również sposoby radzenia sobie z nimi.
O tych sposobach właśnie więcej w kolejnym wpisie.

Oceń tekst

  1. […] pierwszym wpisie dotyczącym stresu  pisłam o tym, że stres to potężna dawka energii, która warto wykorzystać jako naszego […]

  2. Doskonale opisany temat. Ciekawi mnie więcej informacji na ten temat. Pozdrawiam autora.

    1. Dziękujemy. Temat emocji z jakimi przychodzimy na salę szkoleniową, czy też na prezentację jest bardzo złożony i z pewnością jeszcze pojawią się teksty związane ze stresem i emocjami związanymi z ekspozycją społeczną. W zespole mamy specjalistę w tym zakresie – Mateusza Banaszkiewicza – zapraszamy na jego szkolenia oraz do zaglądania na bloga. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.

You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">HTML</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*